Dlaczego nie powinnaś rzucać etatu, chcąc rozwijać swój pasjobiznes?

Dlaczego nie powinnaś rzucać etatu, chcąc rozwijać swój pasjobiznes?

[ 4- 6 min czytania]

To znaczy możesz. W kolejnym zdaniu nie użyję jednak słów: „pod warunkiem, że…”, chociaż mam je na końcu języka. Nie użyję ich tylko przez wzgląd na mój szacunek do autonomicznych decyzji każdego człowieka. Każdy jest panem (panią) swojego losu, dlatego każdy ma prawo robić to, co chce i każdy powinien robić tak, by osiągnąć wymarzone szczęście. Dlatego zamiast użyć zdania: „Rzuć etat pod warunkiem, że…”, napiszę po prostu:  to świetny pomysł, żeby rzucić etat, bo:

  • stan Twojego konta pozwala na życie na dotychczasowym poziomie przez okres co najmniej jednego roku (stać Cię równiez na to, żeby do comiesięcznych wydatków dodać jeszcze te obowiązkowe, związane z Twoją działalnością);
  • masz partnera, męża, rodziców, którzy są w stanie zapewnić Tobie (i całej rodzinie) poziom życia na dotychczasowym poziomie;
  • pierwsze duże zlecenie masz już na starcie w kieszeni;
  • Twoja sytuacja życiowa (ta prywatna) nie zmącona jest żadnymi troskami.

Powiązane: Jak rozpocząć biznes oparty na pasji, bez rzucania pracy

Jeżeli przy przynajmniej dwóch z wymienionych kwestii, Twoja odpowiedź brzmi: „tak, mam”, rzucaj etat i zacznij rozwijać to, o czym zawsze marzyłaś. Jeżeli jednak, nie jesteś w stanie udzielić odpowiedzi twierdzącej w przynajmniej dwóch z wymienionych  – pozostań na swojej ciepłej posadzie i zacznij rozwijać to, o czym zawsze marzyłaś po godzinach, popołudniami, i nocami.

Czujesz, że podcięłam Ci skrzydła szczerze odradzając skok na głęboką wodę w postaci radykalnego odcięcia się od Twojej etatowej pracy, która coraz bardziej Ci doskwiera? Przepraszam.

 

Dlaczego nie powinnaś rzucać etatu, chcąc rozwijać swój pasjobiznes?

 

Piszę do Ciebie, jako właścicielka  firmy, która któregoś pięknego razu, dokonała radykalnej zmiany w swoim życiu i właściwie z dnia na dzień porzuciła etat, by rozpocząć piękną przygodę z własnym biznesem. Miało być pięknie od pierwszego dnia, kiedy budzik zadzwonił dwie godziny później niż zwykle. Miało…

Dlaczego zatem powinnaś pozostać na etacie, jednocześnie rozwijając swoją wymarzoną działaność?

 

1. Bycie właścicielem małego biznesu to łączenie kilku funkcji na raz.

Dotychczas w swojej pracy zawodowej byłaś specjalistką? A może pracujesz na stanowisku menedżerskim? Wiedz, że będąc jednoosobową działalnością będziesz musiała być i jednym, i drugim. I to od pierwszego dnia.

Ostatni okres mojej pracy etatowej, spędziłam jako menadżer. Bardzo to lubiłam. Moim obowiązkiem było poszukiwanie (wymyślanie) nowych rozwiązań i ich implementacja (w wielkim oczywiście uproszczeniu). Od części wdrożeniowej miałam ludzi, których nadzorowałam podczas całego procesu.

Dlaczego nie powinnaś rzucać etatu, chcąc rozwijać swój pasjobiznes?Gdy jednak przeniosłam się do własnego biznesu, okazało się, że ja nie tylko zajmuję się opracowaniem strategii, ale muszę również zacząć samodzielnie ją realizować. Wcześniej miałam do tego grono specjalistów. W związku z czym zaczęły pojawiać się pierwsze napięcia. Chciałam szybko pewne rzeczy powołać do życia, ale nie miałam zielonego pojęcia, jak to zrobić. Musiałam więc wszystkiego się uczyć. Chłonęłam wiedzę między innymi o budowaniu strony www, czy obsłudze facebooka.

Powiązane: 5 zasad, które pozwolą Ci wejść na rynek i działać z odwagą

Co więcej – nigdy wcześniej nie musiałam troszczyć się o porządek w papierach finansowych. Wystawianie faktur? Zawsze robiła to Pani Ania. A teraz przyszło mnie samej wszystko ogarniać (nie, nie miałam tylu wolnych środków, żeby pewne sprawy oddać ludziom/ firmom zewnętrznym). No i uczyć się tylu nowych rzeczy. Było to fajne. Lubię nowości. Ale te wszystkie nowości do opanowania oddalały deadline, który wyznaczyłam sobie na oficjalną prezentację światu mojego wymarzonego biznesu, czyli momentu, kiedy zacznę zarabiać. A w końcu po to prowadzi się własny biznes – żeby mieć z niego pieniądze (w przeciwnym razie, jest to po prostu hobby).

Moja złota rada:

Nie rzucaj od razu etatu, ale zacznij tworzyć swój biznes równolegle. Dzięki temu nie odczujesz efektu szoku, kiedy przyjdzie Ci łączyć kilka funkcji, o części których, nie masz zielonego pojęcia. Daj sobie czas na oswojenie ich. Na przyzwyczajenie się do nich i poznanie.

 

2. Stały dopływ gotówki daje spokojną głowę.

Zakładam, że utrzymujesz się sama. Co miesiąc opłacasz mieszkanie, internet, kupujesz jedzenie. Jeżeli masz dziecko (dzieci), to wydatków jest jeszcze więcej. Zakładam też, że na Twoim rachunku bankowym masz również pewne oszczędności. To bardzo dobrze.

Pierwsza złotówka na Twoim firmowym koncie nie wpadnie zapewne na drugi dzień po opuszczeniu etatu. W większości przypadków będziesz musiała na to poczekać. A konkretniej – popracować na to 🙂 Comiesięczne koszty stałe, do których doszły Ci zobowiązania „państwowe” (ZUS), będzie trzeba początkowo regulować z zapasów zgromadzonych na koncie. Stan konta będzie się pomniejszał, bo nie będzie regularnie uzupełniany. Taki stan może Cię w pewnym momencie zacząć martwić i frustrować (ten moment zalezy od wyjściowego stanu Twojego konta). Twój niezmącony entuzjazm związany z rozpoczęciem nowej drogi zawodowej, może zacząć opadać. Może pojawić się pewna nerwowowość i zniecierpliwienie. Jednym słowem – stres.

Moja złota rada:

Nie rzucaj od razu etatu, ale zacznij tworzyć swój biznes równolegle. Dzięki temu nie odczujesz efektu szoku spowodowanego odcięciem się, na jakiś czas, od źródełka regularnych wpływów finansowych.

 

3. Spokojna głowa to twórcza głowa.

Prowadząc swój własny biznes, musisz być bardzo kreatywna. Jest szansa, że będziesz bardziej kreatywna niż kiedykolwiek byłaś. Piszesz bloga, wymyślasz, jak się wypromować w sieci i w realu, poszukujesz miejsc, w których mogłabyś znaleźć interesujące Cię tematy. KREATYWNOŚĆ będzie Twoją nieodłączną przyjaciółką. Tylko, że ona będzie z Tobą tylko wtedy, kiedy warunki ku temu będą sprzyjające. Ona najbardziej lubi, kiedy Twoja głowa nie jest zaprzątnięta napięciem i stresami. Co tu dużo mówić – to bardzo wymagająca persona. Kiedy czuje, że w Twoje działania zaczyna wkradać się nerwowość, a myśli mimowolnie uciekają w inną stronę (tę związaną ze stresem), po prostu odchodzi.

Dlaczego nie powinnaś rzucać etatu, chcąc rozwijać swój pasjobiznes?Spokojna głowa jest nie tylko wtedy, kiedy mamy stały dopływ gotówki na naszym koncie. Spokojna głowa jest także wtedy, kiedy w naszym życiu prywatnym wszystko funkcjoonuje tak, jak powinno. Jest dużo radości i szczęścia.

Powiązane: Bonzai – jak planować (nielinearnie), by osiągnąć sukces

Powiem Ci w sekrecie, że rzuciłam etat prawie równolegle z małooptymistyczną diagnozą mojej Mamy. Pierwszy etap mojej własnej firmy zbiegł się zatem z kursowaniem między Łodzią, a Warszawą (Mama leżała w szpitalu w Warszawie). Sytuacja była tak zła, że 80% mojej energii skupione było na ratowaniu mojej Mamy. Bardzo szybko okazało się, że 20% na rozwój własnego biznesu, to  przynajmniej o 70% za mało…

Moja złota rada:

Nie rzucaj od razu etatu, ale zacznij tworzyć swój biznes równolegle. Twój biznes, szczególnie w początkowej fazie, potrzebuje od Ciebie kreatywności. A ta z kolei jest tylko wtedy, kiedy głowę masz pozbawioną wszelkich trosk i zmartwień.

 

4. Czas działa na Twoją korzyść.

To, że jesteś świetna w tym, co robisz na swoim etacie, nie znaczy, że od samego początku będziesz równie świetna we własnym biznesie. Powiem Ci szczerze – prowadzenie własnej działalności to nie lada wyzwanie. Nie będę Cię czarować – jest to trudne zadanie. Między innymi właśnie przez to, że łączysz w sobie kilka funckji, z których jakaś część była Ci dotąd zupełnie obca. Z tego też powodu, na początku będziesz trochę improwizować i eksperymentować. Oswajać się z nowościami i uczyć. Przecież nie od razu Rzym zbudowano.

Moja złota rada:

Nie rzucaj od razu etatu, ale zacznij tworzyć swój bzines równolegle. Dzięki temu będziesz miała spokojny czas na przyzwyczajanie się do nowej roli. Na eksperymenty i na naukę (a we wszystkim chodzi o ten SPOKÓJ, który jest warunkiem koniecznym, by Twój biznes rozwijał się tak, jak sobie wymarzyłaś).

Powiązane: Jak zarobić więcej pieniędzy – 4 sposoby wg Canfielda

 

Realizacja marzeń o własnym biznesie, to piękna sprawa. Realizacja marzeń o własnym biznesie opartym na pasji, jeszcze piękniejsza. Uwielbiam uczestniczyć w tym procesie w charakterze doradcy i mentora. Uwielbiam patrzeć, jak Twój kobiecy biznes rozwija się i jak Ty rozkwitasz razem z nim. Idź w tym kierunku, jeśli tego właśnie pragniesz. Pamiętaj jednak – Twój biznes, by mógł rosnąć w siłę, potrzebuję pewnych elementów. A jednym z głównym jest SPOKÓJ. Twój spokój, Twoja spokojna głowa.

Komentarze
Od wielu lat związana z budowaniem strategii dla firm Swoją wiedzą i doświadczeniem z zakresu marketingu dzieli się na autorskim blogu Na Łysej Górze. Specjalistka od kobiecych biznesów. Z zamiłowaniem pomaga kobietom rozwijać i promować ich wymarzone pasjobiznesy.

Może Ci się również spodoba